“Za nic w świecie nie wchodź do szuflady !” czyli opowieść o tym, jak maski niszczą ci życie.

Szuflada… Może być rozumiana jako strefa komfortu, kategoria naszego istnienia, maska przyodziewana na spotkanie z określonym człowiekiem, czy też miejsce, gdzie zapominasz o realnym zastosowaniu twojego talentu, bo tak bardzo utożsamiasz się z ziomkami “z szuflady”.

Tymczasem, rozmaite teorie kwantowe czy wiedza starożytnych ludów głoszą o holistycznej teorii Wszechświata, gdzie każdy z nas jest ze sobą połączony, a szuflady są zwyczajnie za ciasne, za ciemne i oddzielają nas od innych, tworząc podwójną patologię. Tymczasem, wyobraź sobie, że jesteś melodią, która wpływa na inne melodie wokół. Masz swój instrument, lecz grasz w taki sposób, by wydobyć z siebie najpiękniejszy dźwięk. Budowanie własnej silnej energetyki i dawanie jej światu jest najlepszym, co możemy zrobić. Każdej twojej czakrze odpowiada główne zadanie, kolor i ton (np. czakra podstawy- fundament naszego istnienia(jedzenie, rozmnażanie, wola życia), kolor: czerwony, nuta: do). Wszystkie te 7 głównych czakr, kolorów i dźwięków, świecą najjaśniejszym boskim światłem. Grają najczystszą melodię ! Nie jesteśmy połączeni kajdanami. Jesteśmy melodią, która wraz z innymi tworzy cały utwór. Zrób wszystko, by Twoja melodia była harmonią niezależnie od pozostałych członków orkiestry.

Nasza melodia, czyli aura (emocje) wpływa na wodę wokół. Jako, że w około 60 % składamy się z wody, mamy wpływ na innych ludzi. Przed kilku laty japończyk Maseru Emoto w wyniku swoich eksperymentów odkrył, że woda reaguje na nasze myśli i słowa oraz że potrafi je odzwierciedlić. Zależnie od tego, jakie wysyłano słowa w kierunku kropli wody, jej kryształki po zamrożeniu ukształtowały się w zupełnie różne formy krystaliczne.  Próbki wody poddane wcześniej pozytywnym słowom czy myślą krystalizują zdecydowanie inaczej (wykazują niezwykłe piękno form) od tych, które poddane zostały myśleniu negatywnemu (są po prostu brzydkie). Wielkim osiągnięciem badacza jest to, że znalazł stosunkowo prosty sposób na wykazanie poprzez wizualizację, że woda magazynuje informacje. Wizualizację uzyskał poprzez zamrożenie próbki wody w temperaturze -5 stopni C. Tak skrystalizowaną wodę należy obejrzeć pod mikroskopem powiększającym co najmniej 400-krotnie.

Karma to nic innego jak wpływanie naszą emocją na wodę wokół. Musimy jednak liczyć się z tym, że wysyłając truciznę w świat, sami będziemy ofiarą jej działania. Ciężka karma rodzi się w matrixie- dużej, ciemnej szufladzie, gdzie powszechną profesją jest rozdawanie trucizn pod przykrywką kolorowych kuszących drinków. A więc w ogólnym rozrachunku, karma to emocje=relacje międzyludzkie. Stąd bierze się pojęcie bycia rezonansowym lustrem dla drugiego człowieka. Przeglądasz się w oczach innych ludzi. To co robisz, sam  dostajesz. Co zasiejesz, sam zbierzesz etc. Nasza odpowiedź na słowa osoby, z którą mamy w danym momencie styczność, jest odzwierciedleniem naszego stanu ducha na ten moment. Pracując jednak nad duchem, zaczynamy rozumieć naszą karmę. Żyjąc świadomie, zauważamy, że wszystko co nam się przytrafia ma sens ! Dostrzeganie owych lekcji KAŻDEGO DNIA, jest kluczowe w ulepszaniu samego siebie i rozumieniu swojej karmy. Do tego potrzeba otwartej głowy, dystansu i pokory. To wszystko umożliwia nam spostrzeżenie błędów, które popełniamy, ich akceptację oraz rozpoczęcie procesu przemiany tego “cienia” w “światło”. Życie halucynacjami, gdzie widzimy jedynie swoje zalety lub wady powoduje, że tego dystansu nie mamy i zachowujemy się jak zepsuty aparat, zacięty na funkcji zoom.

Owa “zacinka” na wadach czy też wyidealizowanym obrazie blokuje Twój proces przemiany w momencie zaślepienia. Widząc same negatywne strony swojej osoby wysyłasz sygnały “z natury jestem beznadziejna, skazana jestem na przeciętne życie”. Z kolei myśląc “jestem idealna”,no kto ci może naskoczyć ??! Przecież ty robisz wszystko jak należy.  Szufladkowanie się jest jednym z największych problemów społecznych. Jedną maskę możesz przybierać wśród znajomych, drugą w domu a trzecią w pracy. Oto parę przykładów naszych masek, objawiających się reakcją na słowa rozmówcy:

  1. Wchodzisz w emocjonalną gierkę, gdzie swą dumą próbujesz przebić ostre słowa poprzednika, odpowiadając chamstwem na chamstwo. <kompleks niższości>
  2. Stawiasz się na miejscu ofiary, która sama nadstawia drugi policzek. <życie w iluzji bycia przeciętniakiem>
  3. Stawiasz się na miejscu wszystkowiedzącego, który zawsze lekceważy krytykę. <życie w iluzji bycia ideałem>
  4. Analizujesz słowa rozmówcy, pod kątem otrzymania informacji, która wzbogaci Twój obraz świata i ciebie samego. <homo sapiens- człowiek rozumny> 

Czasem mamy do czynienia z sytuacją, że ktoś wytyka nam nasz kompleks. Nasza reakcja na daną uwagę odzwierciedla poziom akceptacji wobec swej nieidealnej natury. Jeśli zareagujesz bardzo emocjonalnie, oznacza to, że zwyczajnie nie najlepiej czujesz się we własnej skórze, co znacząco osłabia twą energetykę. Tracisz energię na walkę z myślami o kompleksach. Nie mówisz sobie pełnego TAK.  Kulminacyjnym momentem w twojej reakcji jest to, czy wpadniesz w wir myśli o swej niedoskonałej naturze, czy też znajdziesz rozwiązanie jak polubić obraz swojej osoby. Podjęcie akcji, to powiedzenie sobie TAK. Bo zasługujesz na dobry obraz siebie.

Prawda jest taka, że większość z nas żyje w pewnej iluzji : czy to bycia ideałem, przeciętniakiem czy też nieudacznikiem. W różnych środowiskach nakładamy na siebie maski, co również męczy i odbiera nam życiowy fun. <nie mylić maski dobrymi manierami ! Ich brak zazwyczaj jest ignorancją wobec drugiego człowieka i nigdy go nie pochwalam, nawet w domu rodzinnym>. Zmienianie masek to mieszkanie w różnych domach. Do domu A zapraszasz rodziców, do domu B znajomych, a do C partnera. Przemieszczanie się od jednego do drugiego lokum i zapraszanie gości jedynie do wybranych domów będzie na dłuższą metę mega frustrujące. Zmiana owych masek jest tak samo męcząca ! Musisz się przetransformować, zmienić swe oblicze, pilnować się, by inni goście nie dostali się do odpowiedniego domu.

Wyobraź sobie O ile w posiadaniu masek zachodzi mocny dysonans w pracy nad sobą, o tyle nauka stopniowego odkrywania kart ma sens.

Wyobraź sobie, że żyjesz w jednym, zadbanym domu. Jeden stały, uniwersalny fundament, który ma szansę poznać każdy człowiek.  Twoją jednak jest decyzją, kogo zapraszasz do salonu, z kim siedzisz na blacie w kuchni, a kto pcha ci się do łóżka, by obejrzeć wspólnie serial. Na tę chwilę prawdopodobnie nie z każdym złapiesz flow życia, i nie każdemu spodoba się Twój fundament. Nie jest to jednak powód, by budować kolejny dom, obmyślać kolejną maskę, aby za wszelką cenę ściągnąć nowych gości. Zaakceptuj fakt, że nie jesteś idealna i znajdą się ludzie, którym Twój dom się nie spodoba. Jeśli jednak skupisz się na tym, by należycie o niego dbać i dodawać kolejne, atrakcyjne elementy wystroju, nowi goście przyjdą sami. Bez spinki, to jest naturalny proces.

Nie jesteś idealna. Dokładnie tak jak “czasem słońce, czasem deszcz”, bywasz “czasem śmieszna, czasem nudna, czasem piękna, czasem brzydka, czasem mądra, czasem głupia”… Nie staraj się zmieniać wszystkiego na hurra. Obserwuj siebie, i stopniowo dodawaj brakujące elementy układanki. Niech jedno twoje zachowanie nie szufladkuje Cię. W szufladzie często rzeczy zostają zapomniane, a ty nie chcesz chyba zatracić tego, co powinnaś w sobie pielęgnować. Rodzisz się z wyjątkowym bagażem talentów, nieograniczoną kreatywnością i zdolnościami racjonalnego odbioru rzeczywistości. Dwie półkule, z pupy psze państwa, się nie wzięły. Jedni mają mniej lub bardziej rozwiniętą daną półkulę, lecz nie zwalnia nas to z obowiązku używania tej ‘słabszej’. Nie mów, że jesteś jakaśtam. Mów, że jesteś sobą !!! To daje ci przyzwolenie na bycie różną w jednym domu, o wyjątkowym stylu ! Wyjątkowym, bo twoim. Nie ma drugiego takiego.

Podsumowując :

  1. Zaakceptuj, że jesteś RÓŻNA. Nie szufladkuj się. Jesteś sobą, a Ty dopiero uczysz lepić się ze swojej gliny.
  2. Nie udawaj, że coś lubisz. Bądź szczera sama ze sobą. Tylko wtedy Wszechświat skuma o co ci chodzi i podrzuci odpowiednie opcje.
  3. Pielęgnuj swój “dom”= autentyczną siebie. Regularnie sprzątaj w swojej głowie, usuń elementy, które burzą Twój porządek, zapraszaj ulubionych gości, dodawaj nowe elementy. Pamiętaj, że w  miesiąc domu nie urządzisz, a wszystko musi się ułożyć. Konsekwentnie dbaj o swój dom, a zanim się obejrzysz w Twoim salonie będziesz rozmawiała ze swoją idolką ! Wiesz kim ? Samą sobą 🙂

Jesteś wystarczająca.

 

2 Replies to ““Za nic w świecie nie wchodź do szuflady !” czyli opowieść o tym, jak maski niszczą ci życie.”

  1. Kayu Wege Wróżko,
    Cudowny tekst, z którego tyle mogę wyciągnąć dla siebie. Idealnie wybrzmuał w mojej głowie przy dzwuękach muzyki madytacyjnej, której słucham.
    To co piszesz łączy mi się w pewnym sensie z Porozumieniem bez przemocy.
    Pozdrawiam

    1. kajkawygrywajka says: Odpowiedz

      Ściskam mocno, Kaya <33

Dodaj komentarz