Astrologia- wszystko co powinnaś wiedzieć o startowym bilansie karmicznym i o tym, jak pozbyć się karmy

Szwajcarski psychoanalityk i uczeń Freuda- Carl Gustaw Jung  mawiał, że pomimo obecnego zamknięcia nauki współczesnej na astrologię, bramy uniwersytetów w niedalekim czasie zostaną dla niej otwarte. Wprowadził on astrologię do psychoanalizy, gdyż sądził, że jest ona podsumowaniem całej starożytnej wiedzy z zakresu psychologii. Był pewien, że w każdym człowieku istnieje wrodzona skłonność do bycia tym, kim na prawdę jest.  W znakach zodiaku odnalazł psychologiczne modele, które zamieszkują naszą zbiorową nieświadomość.

Astrologia, podobnie jak zbiorowa nieświadomość, z którą wiąże się psychologia, składa się z symbolicznych konfiguracji: planety „są bogami, symbolami mocy nieświadomości.

-Carl G. Jung-

Opracował on zasadę synchroniczności, która polega na zdarzeniach, generujących zbieg okoliczności (np. myślisz o kimś i zaraz przypadkowo widzisz tę osobę). Dla Junga, zbiegi okoliczności wypełniają pewne niewidzialne wątki, łączące wszystko ze sobą. Oznacza to, że pewna niewidzialna siła wszechświata wpływa na każdego człowieka, prowadząc do konkretnych wydarzeń w jego życiu. Zdaje się to być odległą od nauki hipotezą, lecz fizyka kwantowa również podjęła podobne stanowisko. Na tej zasadzie synchroniczności opiera się właśnie astrologia.

Jung nazwał astrologię metodą intuicyjną, oraz twierdził, że pewne stany psychologiczne są związane z określonym ruchem planetarnym. Zwłaszcza Saturn i Uran wskazują na przyczynowość pewnych zdarzeń.

„Siła, która porusza słońce i gwiazdy, jest tą samą siłą, która porusza duszę ludzką” – powiedział słynny hiszpański astrolog Lluís Gisbert.

Człowiek od praczasów żył według kosmicznych zegarów. Były nimi Słońce, Księżyc lub jakaś inna planeta, np. dla Majów była nią Wenus. Działo się to z czysto praktycznych powodów, ale także i z racji instynktownego odczuwania, że nasze zachowanie i różne biologiczne procesy mają bezpośredni lub pośredni związek np. z działaniem Księżyca, jego fazami. To, co z tej pradawnej „wiedzy” zaginęło, dziś naukowcy z trudem muszą na nowo „odkrywać”. Paradoksem jest to, że więcej wiemy o tych wpływach na kraby czy ostrygi niż na człowieka.

Twierdzenia głoszone przez astrologię do niedawna pozbawione naukowych podstaw, dziś można udowodnić. Na ślady astrologii natrafiamy w każdej epoce rodzaju ludzkiego. Na inskrypcjach z czasów cywilizacji sumeryjskiej (istniejącej 25000 lat przed Chrystusem) dopatrzono się znaków astrologicznych oraz oznaczenia drogi Księżyca na niebie. Z kolei w Indyjskich Wedach znaleziono opis układu gwiazd, który mógł się zdarzyć tylko 95000 lat temu. Stąd przypuszczać można, że źródło Wed jest jeszcze starsze niż 95000 lat, jako, że młodsze pokolenia nie miały powodu spisywać układu sprzed ich istnienia. Starożytna wiedza Majów o Astrologii i Kosmosie jest aktualna po dziś dzień. Do tej pory nie mamy pojęcia jak bez odpowiedniej maszynerii udawało im się obliczyć odległość obiektów planetarnych od Ziemi do 4 miejsc po przecinku! A skoro już jesteśmy w temacie niewyjaśnionych zjawisk wspomnę o posągach z Wysp Wielkanocnych, których sens i symbole dostrzegamy dopiero wtedy, gdy patrzymy na nie z… Kosmosu. Wracając jednak na Ziemię…

To astrologii zawdzięczamy narodziny matematyki. 

Do znajomości astrologii potrzeba umiejętności obliczeń, a cyfry stosowane w arytmetyce wymyślono w Indiach. Układ dziesiętny, istniejący w każdym języku, jest pochodzenia hinduskiego i zawdzięcza swe istnienie astrologii. Dla przykładu: “Nine”- dziewięć, jest zmodyfikowaną formą sanskryckiego słwa “new”.

Początki badań nad konstelacjami gwiazd wyglądały tak, że na ponad 200 metrowej wieży sumeryjski kapłan obserwował niebo 24 godziny na dobę. Sumeryjscy metafizycy wkrótce dostrzegli zależność zachowań ludzkich, od umiejscowienia określonych gwiazd na niebie. Zaczął panować pogląd, że epidemie chorób mają coś wspólnego z gwiazdami.

W 1920 roku, radziecki uczony- Sasza Czyżewski, zbadał powyższą kwestię i doszedł do ciekawych wniosków. Co 11 lat na Słońcu dochodzi do ogromnej eksplozji nuklearnej, podczas której na Ziemi wybuchają wojny/rewolucje/ epidemie. Wg jego badań, przez ostatnie 700 lat, zjawiskom eksplozji na Słońcu towarzyszyły kataklizmy Ziemskie. Wykonano kolejne eksperymenty, które wskazywały na istotny wpływ wybuchów na Słońcu na organizmy ludzkie, np. rozrzedzenie krwi męskiej w 11 rok cyklu nuklearnych anomalii. W badaniu nad drzewami okazało się, że co 11 sęk w pniu był wyraźnie grubszy od pozostałych. 1 sęk w pniu drzewa odpowiada okresowi 1 roku, a dokładnie ten rok w którym występowało zgrubienie przypadał na rok eksplozji Słonecznej.

Coś, na co warto zwrócić uwagę to fakt, że Słońce jest niezwykle dynamicznym, ożywionym organizmem, zmieniającym wygląd w każdej sekundzie. Najmniejsza zmiana na Słońcu ma wpływ  na życie Ziemi. Np. przy zaćmieniu słońca cała fauna na Ziemi milknie. Ptaki przestają śpiewać, małpy schodzą z drzew, kryjąc się pod nimi ze strachu… Creepy af.

Powszechnie wiadomo, że akweny wodne znajdują się pod wpływem energii Księżyca (przypływy, odpływy, poziom wody etc.). Skoro 70 % ciała człowieka stanowi woda, a zawartość procentowa soli w tej wodzie jest taka jak w Morzu Arabskim, jak wpływowi Księżyca mogłaby nie podlegać woda w ludzkim ciele? W mitologiach Hindusów, Chińczyków, Greków oraz wielu innych ludów głoszono, że życie ma początek w wodzie, a woda oznacza życie. Współcześni ewolucjoniści mawiają, że życie w swojej pierwotnej formie powstało w oceanach. Prapoczątki życia w wodzie doprowadziły do ewolucji człowieka, którego embrion również dojrzewa w wodach płodowych matki. Woda jest naszą pierwszą barierą czynników zewnętrznych, i jeśli promieniowanie dotrze do wody w naszym ciele, zaczyna działać ono całościowo na nasz organizm. W pełnię,  w szpitalach odnotowuje się największą ilość osób na ostrym dyżurze i największy współczynnik urodzeń. Na komisariatach z kolei, w pełnię Księżyca odnotowuje się największą ilość występków w skali miesiąca. Jako, że przypadków nie ma, wczoraj rozmawiałam z osobą pracującą w kasynie. Kobieta ta jest ogromną racjonalistką i nie wierzy w moje poglądy, jednak powiedziała mi, że zjawisko jakie obserwuje od paru lat polega na tym, że w każdą pełnię księżyca przychodzi najwięcej osób w skali miesiąca. Potrafią pojawić się osoby, których nie było nawet miesiąc, a jak się domyślacie, nałóg ten trzyma człowieka krótko. Wnioski jakie się nasuwają są takie, że gdy Księżyca przybywa, rośnie pobudliwość jednostek na Ziemi.

Prowadzono również badania nad rybami, które przy odpływie wydostają się na brzeg i tam składają ikrę. Unosząc się na falach, składają ikrę na piasku i wracają z odpływem. Powracająca fala zabiera młode ryby z powrotem do morza. Dzięki temu, że wykorzystują moment fali opadającej, jajeczka nie są zmywane do morza i przez jakiś czas woda nie dociera do tych miejsc. Pytanie brzmi : SKĄD TE RYBY WIEDZĄ, KIEDY POJAWI SIĘ OPADAJĄCA FALA? Przez setki tysięcy lat ryby były nieomylne, a wszystko to za sprawą… oddziaływania Księżyca. Mimo licznych zmyłek naukowców w laboratoriach, gdzie ryby nie miały dostępu do fal, oddziaływał na nie sztuczny “księżyc” o zakłamanych fazach i dodatkowo umiejscawiano je samotnie, aby nie mogły wydać “sygnału” ostrzegawczego, ryby nawet z zaciemnionym na maxa pokoju składały ikrę zgodnie z fazami księżyca. Intuicyjnie czują, kiedy nastąpi przypływ i odpływ, a wpływ Księżyca zdaje się być jedynym wytłumaczeniem ich wiedzy. Podobną intuicję można zaobserwować u ptaków, które odlatują miesiąc przed pierwszym śniegiem. Gdy śnieg pojawi się 10 dni później niż w ubiegłym roku, migracja również odbędzie się 10 dni później. Nie ma lepszej stacji meteorologicznej niż ptaki 🙂

Słońce, Księżyc… a co z planetami ?

Przeglądając horoskopy przedstawicieli poszczególnych profesji, dostrzec można pewną prawidłowość występowania w ich kosmogramach (portretach urodzeniowych) określonych planet lub konstelacji gwiazd. Wśród sławnych generałów, wpływ Marsa jest niezwykle silny, lecz rzadko występuje on w horoskopach osób zajmujących się nauką. Podobnie, w układzie planet popularnym dla matematyków, nie urodzi się żaden poeta etc.

Człowiek decyduje sam, pod jaką gwiazdą przyjdzie mu się urodzić, zgodnie z jego wolą CZYM PRAGNIE SIĘ STAĆ. Jest to uzależnione od swoich potencjalnych możliwości, kształtu, jaki nadało mu poprzednie życie i od świadomej motywacji. Pragnie przy tym być poczęte i narodzone określonego dnia. Wszystko jest ze sobą ściśle powiązane.

W 1950 roku, Georgi Giardi, jeden z najwybitniejszych uczonych tamtych lat, zapoczątkował powstanie nowej gałęzi nauki- astrochemii. Po niezliczonych eksperymentach laboratoryjnych dowiódł on, że organizm oznacza organiczną, połączoną całość, co dostrzec można choćby nawet w funkcjonowaniu naszego ciała: uderzymy się w kolano- ból przeszywa całe ciało, gdy zachoruje umysł- zakłóceniu ulegnie praca całego ciała. Sama siatka naczyń krwionośnych czy limfatycznych pięknie ukazuję skomplikowany mechanizm zależności jednej komórki od drugiej. Astrochemia głosi, że cały Kosmos jest jednym ciałem, wszystko nierozerwalnie jest ze sobą połączone.

Od wielu lat naukowcy głoszą, że każdy żywy organizm ma jakiś wewnętrzny zmysł, który wyczuwa kosmiczne oddziaływanie. Człowiek zatraca to połączenie, poprzez nieumiejętne kierowanie swą inteligencją. Ego i inteligencja są nam tak samo potrzebne jak rozwinięte odczuwanie ponadzmysłowe. Tymczasem, lewa półkula zawładnęła naszym życiem, poprzez co wiele uzdolnień zostało zatraconych, a życie stanęło w obliczu autodestrukcji w związku z rzeczami, których wcześniej nie posiadaliśmy. Po raz kolejny powiem, że szybki skok technologiczny sam w sobie nie przyniesie nic dobrego. Człowiek zatracił coś, co miał, i wymyślił to, czego nie miał. Jedynie połączenie tych niezwykle nowatorskich rozwiązań technologicznych z odzyskaniem dawnych umiejętności odczuwania pozazmysłowego może sprawić, że nasza cywilizacja wzniesie się ponad wyżyny pasożytniczego energetycznie matrixu, który #killing #you #softly #on #your #comfy #couch. W innym przypadku jeszcze długo będziemy uwikłani w karmiczne koło. W momencie, w którym całą władzę oddajemy naszemu rozumowi (ego, inteligencji, jak zwał tak zwał), będąc jego ślepym podwładnym, przechylamy szalę na lewą stronę. A BALANS ? HARMONIA ? TAO ! Ying i Yang ? Berło musi przecież być na środku. Nie chodzi o to, byśmy powrócili do prania w rzece i ograniczali swój intelekt. To piękne, że w przeciągu tysiąclecia nadgoniliśmy rozwój całego wielkiego cyklu, trwającego 26000 lat. Nie możemy jednak pomijać całego dorobku poprzednich cywilizacji, będącego złotem dla prawej półkuli mózgowej. Szala musi być po środku i pogódź się z tym, że nie wszystko wyjaśnisz racjonalnym myśleniem. No bo jak to jest, że czujesz ot tak do kogoś miętę ?

Pure E N E R G Y. Tak niewiele jeszcze o niej wiemy…

Kończąc mój słowotok o balansie, wracam do astrologii. Normalnie wyjdzie ebook w 1 poście ! Gratuluje, jeśli nadal dotrzymujesz mi kroku.

Generalnie odkrycie tej wewnętrznej mocy uświadamia nam, że nie ma na Ziemi żywego organizmu, który byłby oddzielony od reszty ! Wszystko jest połączone z kosmosem.

Dla wielu astrologia to zabobon, lecz ku Waszemu zdziwieniu powiem, że polega ona na bardzo naukowym podejściu, gdzie istota tkwi na wyjaśnianiu związku między przyczyną i skutkiem. Przyszłość jest powiązana z przeszłością, a to czym byłeś aż do dziś łączy się z tym, czym będziesz jutro. Astrologia twierdzi też, że to co będzie jutro, jest w subtelny sposób obecne już dziś. Sny prorocze są tego świetnym przykładem. Niemniej, przeszłość jest siłą napędową, jednak to przyszłość wywiera wpływ na zasadzie przyciągania. Kwiat niejako zachęca pąk do stania się kwiatem. To działanie wymaga pewnej przestrzeni w przyszłości, zatem przeszłość dokonuje głównego działania, a przyszłość zapewnia odpowiednią przestrzeń. Patrzenie z punktu widzenia przeszłości jest nie do końca naukowe, gdyż przyszłość stale nas wzywa, ciągnie ku sobie. Nie zdajemy sobie z tego sprawy przez naszą krótkowzroczność, która nie pozwala popatrzeć nam nieco dalej.

Tymczasem, przyszłość nie jest do końca niejasna. Niejasna i niepewna jest nasza wiedza oraz ignorancja, która bardzo nam ciąży. Jesteśmy tylko ludźmi, wychowanymi w racjonalnym świecie, trudno więc zrobić nam chociaż mały ukłon w stronę starożytnej wiedzy, która czasem w głowie się nie mieści. Jednak coś z przyszłości zostaje nam objawione, i nie są to tylko astrologiczne przepowiednie. Linie na dłoniach, stopach i czole oraz czakramy (centra energetyczne) również potrafią opowiedzieć historię o naszych duszach. Na sprawdzenie poziomu wibrowania czakr istnieje obecnie wiele sposobów, a jeśli człowiekowi wmawia się wcześniejszą śmierć linia życia na dłoni się skraca (podświadomość czyni cuda, true story). Analogicznie, jeśli wola życia jest wielka i silna, linia życia może się wydłużyć. W nas nadzieja na to, jak pokierujemy swoim potencjałem. W człowieku ukryte są rozmaite mentalne impresje, odciski i zalążki z przeszłości, ale również kanał do łączenia się z Bogiem.

Jedno z wartościowszych odkryć ma na koncie Ron Hubbard, który prowadził badania nad ścieżkami czasu w człowieku. Oprócz pamięci roboczej, która służy nam do zbierania informacji z poprzednich lat/dni godzin, mamy także pamięć wyższego kalibru, gromadząca pamięć z niezliczonych żywotów. Hubbard nazwał ją “engramem”, który jest zapisem wewnątrz nas. Obecnie możesz taką pamięć odtworzyć podczas seansu hipnozy regresyjnej, gdzie w transie powrócić możesz do momentu powstania danej traumy/lęku/zalążka choroby. Dodatkowo, podczas hipnozy możesz doznać przypomnienia poprzednich wcieleń, czego doświadczyło wiele osób. To jest odblokowanie przeszłości i przeżycie tego momentu jeszcze raz. Pomaga to znalezienie źródła zachowań, które obecnie są dla nas natręctwem.

Nauka rozwija się bardzo wolno. I DOBRZE ! Dopóki nie udowodni się czegoś w pełni, nie ma sensu iść dalej. Nauka dostrzega fakty, które można zbadać eksperymentalnie, bada przeszłość. Z kolei ekstrasensi mają dar przewidywania przyszłości, podobnie jak prawda zapisana w gwiazdach. Astrologia to badanie przyszłości, a nauka badanie przeszłości. Nauka szuka przyczyn wszystkiego co istnieje dziś, a astrologia bada skutki tego, co dziś istnieje. Między tymi dwoma stanowiskami jest olbrzymia luka, lecz każdego dnia nauka potwierdza teorie, które zdawały się być niemożliwe. Dopiero niedawno uznano, że każdy rodzi się z wbudowanymi cechami indywidualnymi, lecz astrologia od zawsze mówiła o czymś takim. Żyje nas 6 miliardów na tej planecie i każdy z nas i naszych przodków ma inny odcisk palca, inne DNA, inne dary… Każdy z nas jest odmiennym elementem, puzzlem, który dopełnia karmiczną układankę. Obecnie fizyka kwantowa również podtrzymuje stanowisko istnienia jednej organicznej całości. W ziarenku owocu również znajduje się informacja o tym, jak duże drzewko z niego wyrośnie, jak słodkie i jakiej wielkości będą owoce. Skoro ta cała informacja zawarta jest w ziarenku owocu, wszystkie podobne informacje powinny być zawarte o człowieku w chwili, gdy trafia do łona matki. Oczywiście jego rozwój zależy od środowiska, w którym się będzie rozwijał, niemniej potencjał dany na starcie jest istotny. Naukowcy zgadzają się z pojęciem, że na etapie embrionalnego rozwoju muszą być ukryte informacje o tym, jakiego koloru oczy będziesz posiadać, jakie będą Twoje włosy i jaką budowę ciała będziesz miał. Wg uczonych jest to czysty przypadek, że z małego ziarna powstaje skomplikowana konstrukcja człowieka, lecz słowo przypadek określa ślepy los. W ciele człowieka lub każdym  innym organizmie nie ma przypadkowości i tak jak w łańcuchu pokarmowym- wszystko jest zaplanowane według odgórnego, idealnego porządku. Naukowcy robią podobne szkice dla roślin, i w momencie, w którym nakreślą je oni w pełnej formie- nauka stanie się…ASTROLOGIĄ.

Astrologia powiada, że zrozumienie nastąpi wówczas, gdy odkryjemy “język” tego idealnie zaprogramowanego ziarenka. Jeśli uda nam się odpowiedzieć na pytanie “co jest Twoim zamiarem i jaki masz cel?” zdołamy nakreślić pełen schemat ludzkiego bytu w karmicznym kole przyczyny i skutku. Chciałabym wyjść ponad to  twierdzenie, gdyż z karmicznego koła da się wyjść, a poza nim czeka nas tylko jedna uniwersalna misja: ŚWIECENIE NAJWYŻSZYM ŚWIATŁEM, ŻYJĄC W NAJWYŻSZEJ ŚWIADOMOŚĆI GDZIE KRÓLUJE BEZINTERESOWNA MIŁOŚĆ.

„SUPER KAJA, ALE JAK TO ZROBIĆ ?”

To kim jestem musiało istnieć w jakiejś formie w moim zarodku jako potencjalność. Wykresy położenia planet w dniu narodzin i stawianie INDYWIDUALNYCH horoskopów ma ukazać Ci Twój bilans na starcie. Jakie zasoby posiadasz, od czego zacząć, co w poprzednich wcieleniach doprowadziłaś do perfekcji, a nad czym musisz poprawować. Innymi słowy, astrologia w ziemskiej szkole życia ukazuje Ci Twoje bieguny światła i cienia, które są niezbędne do doświadczenia Boga w sobie. Bieguny światła przedstawiają złote cechy, które wątpiącym wskażą już wypracowaną w poprzednich wcieleniach wewnętrzną Boskość. Bieguny cienia z kolei wskazują na dziedziny życia, nad którymi trzeba popracować, a to dzięki pracy z nimi zachodzi pełne zrozumienie i transformacja cienia w światło.  Za to kocham astrologię i Tzolkin. W każdym przypadku pracy z nimi interpretacja potencjału jednostki jest mega skuteczna i świadczy to o ogromnej mądrości, którą nasi przodkowie zgromadzili. Majowie posiedli potężną wiedzę o Astrologii, a ich Święty Kalendarz Tzolkin jest prawdziwą platformą do spotkań z Bogiem. Ich perfekcyjnie wyliczona rachuba zdaje się być nieomylną i ukazuje niesamowity poziom rozwoju ich cywilizacji. To oni głosili prawdę “In lakesh- ja jestem innym Ty”, do której potwierdzenia nasza nauka jest coraz bliżej. Więcej o Tzolkin (Świętym Kalendarzu Majów, według którego obliczam Twój potencjał) znajdziesz w poprzednim poście.

Będąc połączonym z całym Wszechświatem, niczym w domino- Twoja wibracja wywiera wpływ na innego człowieka. Ty również jesteś podległy wibracjom wysyłanym przez innych ludzi. Księżyc i gwiazdy podlegają naszym wpływom, lecz wpływ ten działa w obydwu kierunkach. Gdy Buddha rodzi się na Ziemi, jego najwyższa świadomość wysyła falę spokoju, która emanuje na całą planetę. Życie to całość. Zrozumiesz astrologię wówczas, gdy pojmiesz tę całościowość. Moje diagramy mają na celu rozbudzenie w Tobie świadomości o sobie samym i nabranie pewności, że Twój udział na Ziemskiej scenie nie jest przypadkowy. Od tego warto zacząć… lecz:

„W waszym wnętrzu jest nieskończona siła chroniąca was i uwalniająca od wszystkiego co negatywne, ona może otworzyć wam drogę do szczęścia i powodzenia. Jeśli nauczycie się sięgać po nią oraz ją wykorzystywać, to doświadczycie w swoim życiu cudownych rzeczy przekraczających wasze najśmielsze marzenia. Podstawowym warunkiem jest otwarty duch oraz mocne pragnienie wymarzonego życia, w którym jest miejsce na wnoszenie światła w życie innych”. Joseph Murphy

Jest jeszcze jedna kwestia, która jest dla mnie jeszcze bardziej istotna. Gdy mówimy o astrologii, to prawda jest następująca: dyrekcje, tranzyty oraz solariusze jako metody astrologicznego prognozowania pozwalają rozpoznać w jakim kierunku biegną trendy rozwojowe człowieka, tzn. jakie odbiera on sygnały. Dla przykładu przyjmijmy, że ktoś oczekuje przejścia Saturna przez pozycję Słońca. Tradycyjna interpretacja takiego tranzytu mówi o stracie, ograniczeniu, izolacji. Nie oznacza to jednak, że tak być musi, że takie negatywne doznania i zdarzenia muszą nastąpić. To raczej dany osobnik będzie do tego skłonny, ale przecież „mędrzec rozkazuje gwiazdom”.

Gwiazdy kierują człowiekiem, ale Bóg kieruje gwiazdami. Gwiazdy są posłuszne Bogu i sam Bóg wysłuchuje modlitwy pobożnych.

To zależy od umysłowo-psychicznego poziomu rozwoju jednostki czy będzie marionetką w ręku losu, czy też proces samokreacji będzie jego dziełem. Człowiek będący niewolnikiem zmysłów, nastawiony do życia konsumpcyjnie, poddający się swoim popędom, by tylko się wyszaleć, będzie podlegał „przemocy gwiazd”, a mówiąc wprost będzie ofiarą swych skłonności. Z kolei człowiek, który kieruje się najwyższą świadomością, dba o swą energetykę i  nauczy się miłości bezwarunkowej oraz niezachwianej wiary w pragnienia swojej duszy, unika niejednego, co mogłoby go dotknąć zgodnie z przeznaczeniem. Wychodzi ponad to, a jego karma znika. Oznacza to jedno ! Gość rozhulał wszystkie 7 czakr co obrazuje jego stan rozwoju jego świadomości. Finalnie oznacza to pełne wyzwolenie i stałe złączenie z Wyższą Świadomością, Najjaśniejszym Światłem. Taki człowiek już się nie reinkarnuje. Osiąga wyzwolenie z koła Samsary.

Prawie wszyscy psychoanalitycy kwestionują wpływ astrologii na psychoanalizę. Uważają to za propagowanie wyimaginowanych mitów i legend, które nie mają żadnego potwierdzenia w rzeczywistości.

W środowisku naukowym, klasyczna psychoanaliza opiera się na założeniu, że ludzie kontrolują swoje przeznaczenie, a coś takiego jak zbieg okoliczności po prostu nie istnieje. Jestem zwolenniczką stanowiska, że człowiek może, a wręcz powinien świadomie kierować swoim losem, gdyż ma potrzebne do tego narzędzia. Zdaje sobie również sprawę z tego, że astrologia i “przepowiadanie przyszłości” z gwiazd może stworzyć poważne autosugestie, które odbiją piętno na życiu człowieka. Przez lata studiowania tej nauki i odkrywania różnych stron owych zagadnień, wysnułam poniższe wnioski :

  1. Gwiazdy i Planety mają niepodważalny wpływ na życie na Ziemi i ich układ w momencie naszego urodzenia doskonale obrazuje nasz startowy potencjał.
  2. Nasze ciemne strony są najlepszymi nauczycielami w ziemskiej szkole życia. Świadomość ich posiadania oraz praca nad nimi daje szansę obudzić w nas Boski Potncjał.
  3. Nie należy bagatelizować wiedzy starożytnych cywilizacji (ich astronomiczne rachuby, znalezione na licznych inskrypcjach, pokrywają się z dzisiejszymi obliczeniami, za co JA DAJE IM SZACUNECZEK).
  4. Święty Kalendarz Majów- Tzolkin, bazujący na ogromnej wiedzy astrologicznej, idzie o krok dalej w rozwoju świadomości człowieka. Perfekcja jego rachuby do tej pory powoduje we mnie ciarki. Można odczytać swój portret charakterologiczny, który jest niebywale trafny i pomaga uwierzyć w nasze mocne strony, co uważam za kluczowe w rozpoczęciu swojej drogi. Wskazuje również na bieguny cienia, czyli to, czego jeszcze nie nauczyliśmy się w poprzednich życiach. W zależności od naszej pracy- albo załapiemy szybciutko o co kaman, trzymając dyscyplinę i silną wolę w stawaniu się arcydziełem swojej duszy, albo zejdzie nam się trochę dłużej (wtedy przyciągamy więcej karmicznych lekcji zapisanych w gwiazdach, co sprowadza na nas niewygodne sytuacje). Tzolkin można stosować jako codzienny przewodnik i odczytywać z niego określoną energię dnia. Pomaga to codziennie skupić się na sygnałach, jakie dostajemy od Wszechświata 🙂 Wielofunkcyjna terapia.
  5. Mówiąc w skrócie, możemy wyrwać się z karmicznego koła zapisanego w gwiazdach poprzez codzienne doskonalenie swojej duszy.
  6. Nie należy bagatelizować pracy z naszym ciałem energetycznym i oddechem. ODDECH MA WIELKĄ MOC, której świadomość miały również starożytne kultury. Nauka od niedawna potwierdza jego ogromne możliwości.
  7. Wg nauki możesz obudzić w sobie nieposkromionego “olbrzyma”, co robili przez wieki wieków potężni władcy z nienajlepszym skutkiem dla ogółu. Wg mnie, każdy z nas powinien obudzić w sobie swój boski potencjał, o czym mówi dr Murphy, lecz nieodłącznym warunkiem owej transformacji i nauki obsługi działania podświadomości jest pojmowanie Wszechświata jako całości, kierowanie się dobrej wspólnym i potrzebą dawania ludziom światła na naszej planecie. Ja jestem innym Ty. Bezinteresowna miłość i akceptacja siebie oraz świata jest tu niezbędna. Wtedy budzenie w sobie “boskiej świadomości” ma sens i jest w pełni bezpieczne. Wtedy osiągasz bezgraniczne szczęście, wyzwolenie i czyste światło. Peace & love.
  8. U mnie wszystko zaczęło się od poczucia, że podobnie jak każdy element na tej planecie-ja też jestem tu potrzebna. Nie bardziej, nie mniej, tak samo jak wszystko inne ! Moja podróż rozpoczęła się wraz z odkryciem swoich mocnych stron w astrologii, a potem w kalendarzu Majów. Dlatego chcę Ci to zaserwować J

Higiena swojego ciała fizycznego, mentalnego i energetycznego oraz niezachwiana wiara we własne możliwości może uaktywnić w nas boski, idealnie harmonijny pierwiastek, który spowoduje, że rozpoczynamy proces wirowania wszystkich czakr. Budząc w sobie Energię Uniwersum kierujemy się zasadą boskiego zwierzchnictwa nad gwiazdami i wówczas jesteśmy w stanie wejść na nowy wymiar ziemskiej egzystencji, kształtując swój los zgodnie z prawdą, przyjętą przez naszą podświadomość.

Obudzenie wszystkich 7 czakr= obudzenie pełni Boskiego potencjału w sobie

Przestań wmawiać sobie nieudacznictwo i miej śmiałość malować najpiękniej i najpełniej swoje życie. Nie przepraszaj za to, że żyjesz, lecz poprzez swoje najjaśniejsze światło zwiększaj wibracje Ziemi. Nawet jeśli Twoje życie jest w rozsypce, zaakceptuj to i rusz ze skrzyżowania. Narzuć sobie pewną dyscyplinę i startuj małymi, lecz konsekwentnymi kroczkami. W Soulbooku, mojej pierwszej książce opisuje wszystkie z nich. Bóg staje się człowiekowi radością, gdy odkrywamy Go w nas samych. Istnieje tylko jeden jedyny Bóg, a każdy człowiek jest jego obrazem. Jeśli komuś nazwa Bóg wydaje się zbyt „religijna”, to może przyjąć inną. Nie ma najmniejszego znaczenia czy będzie to Trójca Święta czy Stwórca, Allah, Brahma czy Wischnu, Naddusza, Opatrzność, Nieskończona Mądrość, Wszechobecny czy Uniwersum.

PO PROSTU ROZPOCZNIJ PROCES ŁĄCZENIA SIĘ Z KOSMICZNĄ ENERGIĄ !

To potężne siły, o niezwykłej dynamice, które wiele mogą! Trzeba je tylko uaktywnić. Działają one w podświadomości, która łączy nas z przestrzenią ducha. Pozazmysłowe postrzeganie jak telepatia, jasnowidztwo, przewidywanie, słuchanie intuicji będzie budziło się na nowo w każdym z nas. Musimy tylko nauczyć się wykorzystywać je w budowaniu swego nowego portretu, opartego na miłości, akceptacji i nieograniczonych możliwościach. W praktyce wygląda to tak, że nasze nawyki i pracują na stawanie się najlepszą wersją siebie, co wkrótce zakorzeni się w naszej podświadomości. Im większą miłość, szacunek i akceptację rozbudzisz w sobie, tym więcej miłości dajesz innym Wróci to do Ciebie podwójnym echem. Drogi podświadomości są niezgłębione. Przede wszystkim chodzi o uaktywnienie podświadomości. Podświadomość to most do kontaktów z samym Bogiem. Niech Twoje pragnienia duszy staną się częścią podświadomości. Najważniejszym warunkiem są jednak czyste intencje.

Twoja pamięć i Twoja modlitwa są tym samym. Cała terapia to mocna wiara w boską siłę twojej podświadomości oraz niewzruszone przekonanie, że twoje pragnienia się zrealizują. Jesteś tym co myślisz i w co wierzysz. To staje się Twoją rzeczywistością, a tu kluczowa jest technika Twojego postępowania.

Astrologię więc potraktuj jako dobre narzędzie na starcie swojej podróży. Zrób bilans zalet i wad, a potem swymi czynami zarządzaj swoją podświadomością, przekraczając barierę karmy. Stań się Boskim Światłem !

Loveee,

Kaya xxx

 

 

 

2 Replies to “Astrologia- wszystko co powinnaś wiedzieć o startowym bilansie karmicznym i o tym, jak pozbyć się karmy”

  1. Kocham Cię na ten wpis! Dziekuje ❤️

    1. kajkawygrywajka says: Odpowiedz

      Loveee <3333

Dodaj komentarz