Portugalia- 5 powodów, dla których powinnaś odwiedzić to wysokowibracyjne miejsce.

Kolorowy ptak Europy. Krajobrazowy mix w postaci górzystych, zielonych terenów i bezkresnego Oceanu. Parki Narodowe, najpiękniejsze plaże w Europie i widoczność różnych wpływów w architekturze. Bogactwo smaków i magiczna aura. Wszystko co kocham ! Gotowi na mój tajemniczy i subiektywny przewodnik ? Nie zdradzę Wam wszystkich miejsc, gdyż polecam po Portugalii chodzić jak kot- swoimi ścieżkami 🙂 Dostaniecie ode mnie jednak parę istotnych wskazówek, które tłumaczą mój zachwyt nad tym wyjątkowym kawałkiem Ziemi.

  1. Plaże miażdżą system. Nie bez przyczyny Portugalskie Algarve (skrajnie południowy rejon kraju) dostało podróżniczego “Oskara” za najpiękniejsze plaże w Europie. Polecam wynająć samochód i kierować się na zachodnie/południowe wybrzeże. Codziennie explorujcie nową plaże, żal przystanąć na jednej 🙂 (pomocny jest przy tym trip advisor). Moje 4 ulubione plaże to :

Praia da Ursa

Praia da Galapinhos

Praia da Amoreira (na surfa)

Na zachód słońca KONIECZNIE  Praia da Arrifana !

   

2. Europejskie Cali ! Mekka surfingu ! Na surferskiej Amoreirze byłam od godziny 9 do 18 ! Nie sposób zostać tam krócej, gdyż widoki są upajające, a 1,5 przed zachodem słońca czujesz się jak w niebie. Jest tak jasno, rajsko. Brzoskwiniowo-różowo-błękitno-kremowe niebo, białe fale na miętowym Oceanie i “nudziakowy” piasek tworzą obraz jak ze snu. To paleta kolorów pod nazwą “eden”. Tam stawiałam pierwsze kroki na surfie, gdyż mój samozwańczy sport “Rzucanie-się-na-portugalskie-fale”, podchodzący pod rangę wodnego wrestlingu, to było za mało…Resztki wody morskiej wypłynęły mi z uszu w samolocie w drodze do Polski…Domyślacie się więc, że trochę w Oceanie zabawiłam… Straszyli, że ołszyn zimny i tylko pianka ratuje ciało przez zlodowaceniem. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Jako rasowy mors upajałam się słonymi kąpielami nawet w samym kostiumie. W piździerniku.

3. Ludzie !! Ahh… co za ludzie tam mieszkają/odwiedzają to miejsce. Wszyscy są dla siebie mega mili i uprzejmi ! Na każdym kroku wymieniasz z kimś uśmiech i czujesz dobre spojrzenie. Zagadują Cię randomowo na plaży , w zupełnie nieamerykańskim stylu. To jest coś głębszego, jakby każdemu zależało, żebyś czuł się dobrze i złapał extra falę ! Aura tego miejsca sprawia, że ogarnia Cię anielski spokój ! Słony Ocean oczyszcza ciało i ducha, szum wody niczym mantra wprowadza Cię w błogi stan, a słońce ładuje baterie. Nasi nauczyciele surfa byli wspaniałymi, scentrowanymi ludźmi, którzy mieli focus na Twoją osobę jak mało kto. Nawet w grupie 6 osób, każdy czuł się pod ich skrzydłem zauważony. Pasja do surfa przejawia się w sposobie, w jaki mówią, gestykulują, poruszają się i jak szerokie uśmiechy mają na twarzach 🙂 Każdy z naszych gospodarzy otaczał nas wyjątkową opieką, serwując pyszne śniadania, opowiadając przy tym co można spotkać w okolicy (gdzie zjeść, obserwować zachód słońca etc.). Po prostu happy happy people.

4. Roślinność !! Bujne drzewa, których korony są obłe i mocno zielone, mistyczne paprotki porastające konary i pnie oraz dąb korkowy… z którego produkuje się korek. Drzewa bez kory demaskują swoje “nagie” moro ubarwienie, które bardzo mi się podobało. Największą ucztą dla zmysłów był pobyt w Parku Sintra de Regaleira. Stworzony przez jednego z najbogatszych ludzi w Portugalii park, jest leśnym arcydziełem. To miejsce swój mistyczny klimat zawdzięcza labiryntowi,tajemnym przejściom oraz tzw “studni inicjacji”, gdzie jak głoszą legendy, przeprowadzane były rytuały masonerii. Materiały użyte do budowy tego wyjątkowego labiryntu to głównie skały i drewno, a morskie ornamenty widniejące na zjawiskowych fontannach nadają mu neomanuelińskiego sznytu. Najbardziej magiczne miejsce w jakim byłam. Marzyliśmy sobie z Jędrkiem, jaki fun mielibyśmy bawiąc się tu w chowanego lub grając w paintball… #foreveryoung. No i ten zapach… dęby, cyprysy, eukaliptusy, kamelie… Perfume lab, nadchodzę po nowy flakonik !  Nic dziwnego, że właśnie tutaj Hans Christian Andersen pisał swoje baśnie. W 1995 roku Sintra jako całe miasto została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

5. Tradycyjne zwyczaje kulinarne w Portugalii przewidują owoce morza, mięso i pyryy. Natomiast w centralnej części kraju dominują dania mięsne i sery. Wiele produktów Portugalczycy zawdzięczają najeźdźcom: Rzymianie pozostawili po sobie pszenicę, winną latorośl, figi, oliwki i migdały, natomiast Maurowie – ryż, owoce cytrusowe, szafran oraz zamiłowanie do ciast z miodem, migdałami i figami. Brzmi mało wegańsko/ cruelty free, lecz moim dużym zaskoczeniem były krowy… sielsko pasące się na trawie. Nabiał produkowany przez świadomych ludzi, którzy nie idą w ilość a w jakość, na prawdę ma znaczenie. Popyt na eko produkty rodzi podaż, a w Portugalii dostrzegalny jest nurt “back to the roots”. Na prawdę nie ma nic złego w pozyskaniu wit. D i K2 z eko nabiału raz na jakiś czas (mimo, że zdecydowanie jestem fanką mleka roślinnego). Gwoli jasności- wiadomo, że przemysł mleczarski nie zniknie z dnia na dzień z powierzchni Ziemi, więc z dwojga złego chciałabym, aby chociaż krowy były pasione w “zdrowych” warunkach. Kolejnym ciekawym aspektem jest zwiększenie świadomości młodych ludzi, o czym świadczy ilość wegańskich knajpek z wieloma opcjami gluten free. Ludzie łakną zdrowego jedzenia ! To dobry omen.

C.d. o Portugalii i odniesieniu Oceanu do życia człowieka niebawem <3

Lovee,

K

2 Replies to “Portugalia- 5 powodów, dla których powinnaś odwiedzić to wysokowibracyjne miejsce.”

  1. To lecę!!

    Kaya, po przeczytaniu Twojego Soulbooka miałam odjazd przez kilka dni- serio nie chodziłam, latałam nad ziemią i śmiałam się mojemu ego w twarz!
    Twoja jaglanka z dynią weszła do mojego stałego menu pyyyycha.

    Czekam na więcej, jestem ciągle głodna!!!

    Jesteś super <3

    1. kajkawygrywajka says: Odpowiedz

      Cudownie !! Moc buziaków !! <33

Dodaj komentarz