Medytuję bo muszę.

“Medytacja ? Cholera, pewnie trudne… Taaa, nie mam czasu na inne przyjemności to się medytacji będę uczyła… Po moim trupie”.

Yyyy…

W sumie by się zgadzało. Po Twoim trupie odrodzisz się kolejny raz i kolejny(…) i znowu będziesz stawała przed tymi samymi dylematami w nowych wcieleniach. Będziesz żyła cierpiąc. Są 2 ratunki:

Medytacja– odkrycie uważności, czujności, świadomości. Ale to jest dla kocurów ! Wymaga charakteru.

Opiaty– sprawiają, że będziesz jeszcze mniej świadomy i sztucznie zablokujesz cierpienie. Alko, antydepresanty.. Zapomnisz o niepokoju, cierpieniu, braku nadziei kosztem utraty świadomości. Krótko mówiąc- robisz 5 koków w tył… Zainteresuj się więc medytacją, dobrze Ci radzę 🙂

Wiesz, że medytacja ulecza automatycznie każdy obszar Twojego życia? Straciliśmy integralność i tak jak w leczeniu organów, bagatelizujemy istotę organizmu jako całości, tak w psychologii wydaje nam się, że każdy problem ma oddzielną przyczynę. Przyczyna jest jedna… Żyjemy za płytko. Nie mamy pojęcia jak żyć. Nie znamy przyczynowości naszych myśli (patrz: poprzedni artykuł o 8 etapach świadomości), praw Kosmosu i tego, że nie ma przypadków.

WTF is MEDYTACJA ?

Od moich oświeconych kumpli- OSHO & CO. wiem, że medytacja to sztuka obsługi umysłu. Medytujesz wtedy, kiedy w umyśle nie masz myśli. Skutkiem jest odprężenie (takie jak we śnie), lecz w pełni świadome. I tu stajesz przed bramą największej tajemnicy życia. SAMADHI… Kontakt z samym Bogiem. Zalewająca fala szczęścia. Przysięgam, wątpiłam w to tak jak Ty, ale to działa ! Nachodzi czasami taki stan, że płaczesz ze szczęścia, po prostu traktujesz zwyczajną na pozór chwilę jak MOMENT IDEALNY. Dokopałaś się do swojej czystej egzystencji. Tak wygląda Raj.

Ale o tym później.

UMYSŁ

Wyobraź sobie wielką, szumną kolejkę w PRLu. Kolejka, czyli słowny twór opisujący zgraję ludzi. Teraz pomyśl, że kolejka to umysł, a ludzie to myśli. Myśli niczym ludzie, tworzą chaotyczny niekończący się sznur jazgotu. Nie przyglądasz się nikomu z osobna, czujesz zmęczenie, brak sił i ochoty na stanie w tej kolejce. Jesteś sfrustrowany. Kiedy jednak w tym tłumie przyjrzysz się JEDNEMU CZŁOWIEKOWI- jazgot/ obraz tłumu znika. Jest tylko ten człowiek, w którego Wszechświat wchodzisz.. Obserwujesz świadomie jego osobę.

Tak samo jest z myślą, której się przyglądasz. Umysł znika, bo robisz zoom na poszczególną myśl. Tak jak niknie tłum, w momencie, w którym dostrzegasz w nim Krysię czy Basię czy Miłość Życia (zoom na jednostkę). Istnieją więc “myśli”, lecz “umysł” sam w sobie jest tylko pozorny. Umysł nie jest czymś co można zniszczyć, bo nie jest rzeczą. Skoro nie ma w nim substancji, może zniknąć bez śladu.

aleeee hola hola Barbara ! Kolejka tak jak kolejka doprowadza Cię do kasy, tak umysł jest mostem do Boga. Bądź więc wdzięczny za to narzędzie i naucz się z niego korzystać.

MYŚLI

Umysłu nie da się kontrolować w zwyczajny sposób. Skoro już wiesz, że istnieje on tylko pozornie, jak miałabyś zablokować tę lawinę myśli ?

Samą obserwacją ?

Dokładnie taak. Skup się na jednej myśli jak na jednym człowieku. Zaobserwuj, wyciągnij co trzeba, przejdź do kolejnej. Poddawanie się lawinie myśli to łapanie wszystkich srok za ogon. Frustracja, nerwy i niepokój gwarantowane. A to chodzi o czucie tych momentów pustki między myślami. To jest SAMADHI…

Wyobraź sobie, że jesteś dobrym, szanującym się hotelem. Twoimi gośćmi są myśli. Przyjeżdżają i odjeżdżają, wywodzą się z zewnętrznego świata, są nowe, nieznane. Jeśli jakiś gość wydaje Ci się podejrzany- przyglądasz mu się. Starasz się prześwietlić gościa na kilometr. Co się okazuje ? Dzięki świadomej obserwacji nie dałeś mu narobić rabanu w Twoim hotelu ! Dzięki obserwacji powstrzymujesz gościa przed wykonaniem sążnej rozpierduchy. Stało się (przyjechał- akceptacja), lecz dźwignąłeś jego pobyt najlepiej jak mogłeś- OBSERWACJĄ, wytropieniem. Z poprzedniego postu znasz przecież system BETDAR, z którego wynika, że myśli kreują rzeczywistość. TRAFIONY ZATOPIONY. Obserwacją wypleniłeś intruza. Beng.

Podsumowując, myśli nadal są, lecz nie kierują już Tobą. Namierzyłaś “intruza” i nie dajesz mu się więcej  robić w bambuko !!! Namierzyłeś i zaakceptowałeś jego obecność, więc jako szanujący się hotel- racjonalnie, grzecznie, bez szarpaniny powiedziałeś mu “do widzenia, nie rezonuje z Tobą gościu”. Umysł, rozumiany jako nadmiar myśli- kradnie Ci świadome życie. Nie pozwala widzieć jasno i przejrzyście. Uspokój więc tę gonitwę myśli, zacznij je spokojnie obserwować- jedna po drugiej. Jeśli w Twojej głowie pojawia się intruz- daj mu wypłynąć, najlepiej z wydechem.

CENTRUM

Umysł jest jak fala na tafli wody. W głębinie jej nie ma, bo tam nie dochodzi wiatr. Istota medytacji polega na powrocie do głębin-centrum. Stamtąd zmienia się Twoja perspektywa- jest szeroka, całkowita. Neutralny obserwator- to Twoje najbardziej komfortowe miejsce. Widzisz więcej głębiej, mądrzej. Fale Cię nie dosięgają, a obserwacja z tego miejsca staje się przyjemnością. Bo wiesz, że jesteś wieczny, a wszystko dzieje się po coś. Masz zaufanie. Niebezpieczeństwo zniknie jedynie wtedy, kiedy powiesz “ok, fale są, bo widocznie musiały nadejść, ale teraz wszystko we Wszechświecie sprzyja mi żeby je pokonać”. Dlatego też surfing jest wspaniałym sposobem medytacji. Jest całkowitym odpuszczeniem, płyniesz z falą, zamieniasz się w surfing. Podobnie jest ze snowboardem. Moja przyjaciółka ma bzika na punkcie deski, a dodatkowo w jej życiu wszystko jest z górki. Przypadek ? Nie sądzę ! Każda przeszkoda jest do pokonania, a niekomfortowe warunki chłodu jej nie straszne 😛 Postawa wzorowa. Pokorne, mądre i zwinne pokonywanie przeszkód. Ludzie silni nigdy niczego nie odrzucają. Wyciągają bogactwo, które niesie każde doświadczenie.

OBSERWACJA= “NIE-UMYSŁ”= SAMADHI

Im dokładniejsza stanie się obserwacja, tym dłuższe przerwy będą pojawiały się między myślami. Tym głębsza będzie świadomość. Poznasz nie-umysł (przedsmak zen, tao czy jogi) SAMADHI,krótkie chwile ciszy= przerwy między myślami. Doświadczasz momentu bez myśli ! Czysta egzystencja. Świat będzie tajemniczy, czysty, głęboki. Drzewa wydadzą Ci się bardziej zielone, świat tajemniczo boski, a Ty zjednoczony z całością poczujesz Boga w sobie. To tajemnicze, mistyczne uczucie głębi życia. Nie jesteś już słabo zakorzenionym podlotkiem na powierzchni, targanym przez fale.

PS Samadhi pozwala odpocząć umysłowi, który nieprzerwanie dla Ciebie pracuje. W dzień myślisz, w nocy marzysz. Daj mu zwolnić obroty, a odpłaci się większą produktywnością !

DUSZA= ŚWIADOMOŚĆ

Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz, lecz jest wewnątrz Ciebie coś, co kurzem nie jest. Coś, co nie pochodzi z Ziemi. To Twoja uważność- ŚWIADOMOŚĆ. Twoja Jaźń. Dusza.

Przy śmierci wszystko jest gotowe umrzeć, oprócz umysłu. Umysł opuszcza więc ciało i przechodzi do innego łona, ponieważ nie jest gotów by umrzeć. Kiedy jednak osiągniesz stan braku umysłu – ODRODZENIA NIE BĘDZIE.

COO JAK TO ?? CO DALEJ ?! DALEJ DALEJ… DALEJLAMA !? POWIEDZ PROSZĘ CO JEST DALEJ…

Po prostu umrzesz. A wraz ze śmiercią zniknie Twoje ciało i umysł. Pozostanie jednak Twoja obserwująca dusza. Ty i egzystencja stajecie się jednością. Ten podział wynika z umysłu i cały życiowy maraton polegał na tym, abyś nauczył się właściwej obsługi umysłu, pełnej szacunku i miłości.

Dusza to Bóg. To nasze ciała stwarzają wrażenie oddzielenia,lecz nasze dusze to jedność. Znasz zjawisko “komunia dusz”? Poczułaś kiedyś to magiczne połączenie ?… To też samadhi.  Spotykając się w centrum egzystencji łączymy się w jedność. Umysł jest mostem pomiędzy ciałem a duszą. Nie pozwól go zniszczyć, lecz naucz się przez niego przechodzić.

PS Niektóre pozycje jogi lub sposoby oddychania próbują na siłę zabić umysł. To wielkie nadużycie ! Jak się okazuje, stanie na głowie wywołuje powódź krwi w Twojej głowie- delikatna tkanka mózgu umiera. Mimo, że mózg potrzebuje niewielkiej ilości krwi (która naturalnie pompowana jest przez nasz cudowny mechanizm), dodatkowe stanie na głowie jest zbyt gwałtowne i obciążające. Pozwól umysłowi zatrzymać się samemu z siebie, wtedy ta chwila będzie czymś pięknym. Nie stosuj jogi w celu zabicia umysłu. “Nie- umysł” nie jest przeciwny umysłowi, lecz jest ponad nim. Pojawia się wtedy, gdy zrozumiesz umysł tak dobrze, że myślenie stanie się zbędne. Zastąpi je pełne zrozumienie.

Mam nadzieję, że trochę zrozumiałaś istotę medytacji. Niedługo opiszę, jak zastosować medytację w praktyce.

Słodkich snów kochanie,

K. Twoja bratnia dusza.

2 Replies to “Medytuję bo muszę.”

  1. Asienka(Asiula) says: Odpowiedz

    Podoba mi się twój sposób patrzenia na medytacje też muszę zacząć przyglądać się swoim myślom i spróbować tej medytacji ???? nie było mnie jakiś czas i nie zaglądałam tu ????

    1. kajkawygrywajka says: Odpowiedz

      <333

Dodaj komentarz