Kiedy odpinasz wrotki… Czemu pijemy alkohol ?

Na zdjęciu mam wrotki przypięte> jest dobrzeee !

Na wstępie powiem, że nigdy nie miałam w sobie genu alkoholika, a za jedzeniem mięsa od najmłodszych lat nie przepadałam. Od schabowego zdecydowanie wolałam zjeść tabliczkę (albo i dwie) czekolady, więc jak możecie sobie wyobrazić, proces odstawienia alkoholu i mięsa był W MIARĘ znośny. W miarę, bo największym problemem był aspekt społeczny, czyt. sprzeciw i oburzenie moich bliskich na mój nowy lifestyle. TAK. To zdecydowanie najciemniejsza strona tej całej historii (oprócz uzależnienia od słodyczy rzecz jasna, ale o tym innym razem).

Czemu odpinałam wroty ?

Liceum, studia… Zdecydowanie upojny czas libacji, imprez do białego rana i… braku kaca 🙂 Nigdy nie stroniłam od zakrapianych spotkań towarzyskich. Genu alkoholika może nie posiadam, lecz huczna zabawa była i będzie mi zawsze bliska. Jakoś trzeba było odreagować dramaty licealne, udzielać się towarzysko, wysłuchiwać, że traktujesz dom jak hotel. Co dawały mi te imprezy ? Było w tym coś ekscytującego. Taka iskierka, którą widziałaś na końcu nudnego dnia, w którym ucząc się do sprawdzianu z matmy, odliczałaś minuty do wyjścia na balety.

To, na co miałam wówczas najmniejszą ochotę, to kontrola czegokolwiek. Ogółem jestem niesłychanie emocjonalnym, empatycznym lekkoduchem-duszą artystyczną. Lubie więc czasem pogalopować bez uprzęży. BYĆ PO PROSTU WOLNA. Mimo to,  nigdy nie czułam potrzeby zrywania się z przysłowiowego łańcucha, ze względu na silne morale i wielki szacun dla moich wspaniałych rodziców.

Zależność jaką zauważyłam jest taka, że im bardziej nudzi i frustruje Cię Twoje życie, tym większą masz ochotę żeby odpalić się w weekend. Chcesz zapomnieć i oddać się błogiej, co-weekendowej najebce. Nie zdajesz sobie jednak sprawy, że maskujesz swój problem. Zakopujesz go głębiej i głębiej. Nie twierdzę, że nie jest Ci to potrzebne- każdy ma własną ścieżkę i podejmuje wybory zgodne z jego osobą. Jednak im szybciej ockniesz się z tego letargu, tym szybciej Twoje życie przejdzie transformacje.

Częste przyczyny alkoholizacji

  1. Jesteś młody, głupi i nieokrzesany.
  2. Wracasz na “wolny rynek”, czyli musisz odreagować rozstanie.
  3. Nie lubisz swojego życia.
  4. Masz problemy, które nie pozwalają Ci spać, więc chluskasz sobie do poduchy.
  5. Nie dostrzegasz magicznych aspektów życia.
  6. Bawisz się w berka z matrixem- naiwnie wierzysz w narzucone zasady, złote windy i drabinę zawodową, która zaprowadzi się pod wrota niebios, obiecując szczęście i spełnienie. Ahh i jeszcze jedno ! Musisz koniecznie mieścić się w NORMIE ! sic!
  7. Boisz się. Kogoś lub czegoś.
  8. Milion innych powodów.

Jednym słowem alkohol to UCIECZKA. Od odpowiedzialności, problemów, analizy, bólu, życia, prawdy. Legalny narkotyk. Boże, Matrix-ie, co za hipokryzja ..

Czemu wrotki przypiełam ?

Primo, bo kocham jeździć na wrotkach ! tfu, rolkach 🙂

Secundo, bo życie stało się moją pasją. Kocham iść ścieżką, którą sobie obrałam. W końcu mam przyjemność z kontrolowania moich działań! Robię to co kocham, lecz dużo czasu spędziłam na szukaniu tej drogi i odkrywaniu magicznych, Boskich aspektów naszego Istnienia. Pragnę inspirować moją historią i pomagać Wam bliżej przyglądać się życiu. Zrobić ZOOM, którego zrobienie przy alkoholizacji graniczy z cudem. Zoom często bolesny i trudny, ale w 100% opłacalny. Nie bez przyczyny mówi się, że na sportowej macie budujesz swój charakter. Potrzeba silnej woli, aby zmienić swoje schematy. Wytrwałości i wiary w to, że kto szuka ten serioooo serioo znajdzie.

Balans czy radykalizm ?

Jako, że nigdy nie byłam uzależniona od alkoholu, stosuję zasadę zbalansowanego  życia. Nie zawsze tak było, bo okres w którym mówiłam “nie wrócę do alko never ever” mam za sobą. Nie wrócę do odpinania wrot rzecz jasna, bo lubię być trzeźwa i mieć nas sobą kontrolę, lecz nie mam nic przeciwko wypiciu piwa lub 2 kieliszków wina raz na miesiąc-w ramach chilloutu i rozluźnienia. Oczywiście dla tych, którzy mają poważniejszy problem- radzę początkowo odciąć alko na dobre. Co z imprezami ? Często jeżdżę na nie samochodem 🙂

Czy jestem wierząca ?

Pewnie zadajecie sobie pytanie czy jestem wierząca. Odpowiedź jest prosta- WIERZĘ W JEDNĄ, UNIWERSALNĄ, BOSKĄ ENERGIĘ, KTÓRĄ KAŻDY MA W SOBIE. Od Ciebie zależy, czy zechcesz podłączyć się do jej Niewyczerpalnego Źródła, pełnego miłości, bezinteresownego dobra i poczucia jedności ze światem. Religia jest pomocna do czasu. Pojawił się moment, kiedy zdałam sobie sprawę, że to szufladka, w której wariuje jeszcze bardziej. Nie robisz czegoś bezinteresownie, bo zawsze masz perspektywę zbawienia, nagrody. Idea bycia dobrym człowiekiem jest spłycona i zamknięta w schemacie “nagród i kar”, a obraz Boga to poważny brodacz, którego nota bene się boisz. Strach to najgorsza emocja jaką możesz czuć, a religia jest kolejnym, zaraz po alkoholu, opiatem, który zamiast go tłumić, jeszcze bardziej pogłębia. Idea podziału świata na różne religijne odłamy prowadzi do poważnych konfliktów i rozmienia ludzkość na drobne. Boskość jest przecież niemożliwa do objęcia przez ludzki umysł ! Jedyne co jestem w stanie pojąć , to fakt , że najlepszym wyborem życiowym jest kierowanie się sercem, zgodnie z dewizą “JA jestem innym TY”. W przestrzeni serca nie ma ego, podziałów, etykiet. Po prostu kieruje Tobą miłość i jedność ze światem. Im bardziej pokochasz prawdziwego siebie, tym bardziej będziesz kochał innych. Im szybciej wyjdziesz z ciemnego pokoju “co-weekendowej odcinki”, tym prędzej odnajdziesz właściwy dla siebie tor. Obserwuj życie. Przyglądaj się swoim talentom, zainteresowaniom, decyzjom. Dla każdego znajdzie się miejsce w tym świecie, lecz na naszej przeludnionej planecie trzeba się napracować, żeby w zgiełku plastikowej ściemy, biedy i wojen odnaleźć siebie.

Zadanie na dziś ?

PS ja też byłam w egzystencjalnym dołku ! Wyszłam z niego ! Tobie też się do jasnej ciasnej uda!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

  1. Spójrz sobie w oczy ! Masz misję człowieku, o której zapomniałeś ! Zbagatelizowałeś sygnały ! Życie przepływa Ci przez palce. Czas o siebie zadbać i wykrzesać cały potencjał, który dostałeś.
  2. Wstań.
  3. Odpal ulubioną muzę. Zacznij skakać, tańczyć, śpiewać. Jeśli wykrzesz z siebie wyjątkowe pokłady siły woli- poćwicz. Postaram się wrzucać inspo na moim instagramie, co ćwiczę ja.
  4. Zadbaj o dietę. Zjedz jak najwięcej warzyw i pij dużo wody.
  5. Pogratuluj sobie, za punkty które właśnie odhaczyłeś. Teraz wypisz listę rzeczy, które w sobie cenisz.
  6. UWAGA ! SKUTECZNE NARZĘDZIE ! Napisz swoją mowę pogrzebową. Niesamowite, jak wychodzi wszystko, co chciałbyś zrobić ale brakuje Ci odwagi. Kogo cenisz, komu chciałbyś bez skrupułów powiedzieć “pocałuj mnie w dupę”. Kogo powinieneś bardziej doceniać. Które cechy w sobie pielęgnować. Jak chciałbyś żyć.
  7. Napisz w komentarzu pod tym postem jak Ci poszło 🙂 Przecież i tak nikt nie wie, kim jesteś, cudowny człowieku !!
  8. Przyjmij ode mnie wielkiego buziaka na dobry start ! YOU. GO. NOW.

Kaja xxx

5 Replies to “Kiedy odpinasz wrotki… Czemu pijemy alkohol ?”

  1. Asienka (Asiula) says: Odpowiedz

    Kaya też zawsze marzyłam o blogu. Teraz czytając twój mam wrażenie że jeszcze na niego nie pora. To najlepszy blog jaki czytałam. Pisz jak najczęściej ja to już kocham twoje każde posty tutaj. Jestes osoba z wysokim rozwojem duchowym i smiem twierdzić że tak jak stara dusza. Od pewnego momentu w nim życiu a raczej dzięki komuś odnalazłam sen istnienia i zaczęłam wierzyć w reinkarnacje. Kiedyś ci opowiem może więcej. Ale ty odnalazłas sens tego wcielenia tego co tu masz do przerobienia i co sprawia ci radość. Ja mimo że wiekowo już powinnam wiedzieć jak żyć nie umiem odnaleźć tego. Dlatego pójdę za radą i będę próbowała tego co lubię i może coś z tego wyjdzie. Chciałbym kiedyś spotkać się z Tobą bo wydaje mi się że duzi
    możesz mnie nauczyć. Już jestem big fanka Twojego bloga ????????buziaki

    1. kajkawygrywajka says: Odpowiedz

      Trzymam za Ciebie kciuki <3

  2. Asienka(Asiula) says: Odpowiedz

    Dziękuję ????

  3. Nigdy nie pisze komentarzy pod postami ale tutaj nie mogę przejść obojętnie! Boże! Jesteś niesmaowota! Obserwuje Cię od jakiegoś czasu na instagramie, podziwiając Twoje wypieki i cieszę się, ze trafiłam tutaj. Jestem w takim momencie życia, kiedy nie wiem co dalej. Czuję, ze stoję w miejscu, porównuje się do innych. Mam 25 lat. Ciagle żyje marzeniami i przyszłością, zaniedbując przy tym swój rozwój i związek. Po przeczytaniu Twoich rozmyślań jakoś mi lżej na duszy :))) tak dalej! Dzięki <3

    1. kajkawygrywajka says: Odpowiedz

      Jeszcze nie wiesz jak odnaleźć się w tu i teraz, ale już zaczęłaś proces !! Zdajesz sobie sprawę, co nie funkcjonuje najlepiej, a to już wielki sukces, bo wiesz nad czym zacząć pracować 🙂 pocieszę Cię kochana, że każdy człowiek się z tym zmierza co dnia. Jest to kwestia rozwoju świadomości ( o wilku mowa), która ma związek z Twoimi wyborami. Będzie tylko lepiej, a TRENING NA PRAWDE CZYNI MISTRZA ! PS Ja też popełniam błędy, ale stałam się swoim obserwatorem, który analizuje każde działanie. Jak z kimś rozmawiać to całym sobą, jak sprzątać- zamienić się w mycie podłogi, jak pisać post- to tylko pisać post 😀 Polecam zacząć od tego ! wczuwania się w rolę. Wybieraj priorytety, ustal plan działania, który zaprowadzi Cię do Twojego największego pragnienia duszy- misji życia ! Usiądź dziś przed lustrem i pogadaj ze sobą. Napisz swoją mowę pogrzebową. Zobaczysz co się stanie ! Wielki całus i duużo miłości ode mnie ! K

Dodaj komentarz