Koniunkcja Saturna i Plutona- czas wielkich transformacji.

Ten weekend zdaje się trwać tyle co rok. Zaprowadza porządki w zawrotnym tępie.

Mamy szczęście żyć w tych czasach, gdzie na początku nowej dekady, historia świata buduje się na nowo. Saturn, planeta struktur i instytucji, dołącza do Plutona, planety destrukcji i totalnej transformacji. Saturn i Pluton spotykają się co 33-38 lat, lecz ich koniunkcja w znaku Koziorożca (która ma miejsce obecnie), występuje pierwszy raz od 1518 roku. Co to oznacza?

Uginamy się pod ciężarem społecznego długu.

Budowle powstały po to by upaść, a obecnie jesteśmy świadkami zwrotu wszechczasów. Australia płonie, Puerto Rico drży, Iran i USA na progu wojny, naukowcy ostrzegają przed katastrofą klimatyczną i nadchodzącą zagładą, surowce ulegają wyczerpaniu. Energia ziemi doskonale odbija się także w naszych wnętrzach- masowo doskwiera nam poczucie pośpiechu i jednocześnie ograniczonych zasobów.

Czas zadać sobie pytanie: “Co jest warte mojego cennego czasu?

Poczuj wagę tej energii. Te okoliczności nie mogą zostać zbagatelizowane, odrzucone, stłumione. Cena jest za wysoka, a narzędzie zbyt cenne. Mamy teraz szansę na spotkanie się z tym, co ściąga nas w dół, co nie jest nasze. Nawiązanie tego dialogu może zatrzymać proces, który dąży do zagłady, odkrywając to, co dla zgodne z naturą, prawdziwe, żywe.

Przeprowadź dialog ze swoją wewnętrzną energią. Napisz na nowo swój scenariusz.

01/ Kryzys prowadzi mnie do oczyszczenia. Dziękuję za niego.

Może zdawać się to przerażające, zbyt ciężkie, lecz skoro to czuję- jestem na to gotowa. Skupiam się na tym, co na prawdę ważne. Odkrywam własny kod autentyczności.

02/ Pozbywam się tego, co nie jest moje. Zbliżam się do prawdy.

Słyszę swój strach i akceptuję fakt, że jest niekomfortowo. Tworzę przestrzeń, daję swoim emocjom głos. One wskazują, czego już nie chcę dźwigać.

Prawdę czuję w moich kościach, wewnętrznych kryształach, kompasach. Prawda- głos natury, przemawia przez Ziemię i moje wnętrze.

Wyjmuję energię z tego, co mnie wypala. Angażuję się tylko w to, co niezbędne.

03/ Zwalniam, minimalizuję ilość bodźców, robię najmniej jak się da, za to w pełnym skupieniu.

Wyłączam tryb robota, włączam tryb obserwatora. Działam wolniej, z większą uważnością. Mam czas by dostrzec, co jest zgodne ze mną, a co nie. Co mnie odżywia, a co wycieńcza.

Badam odczucia.

Eksperymentuję.

Nie przebywam w sferze myśli, w przeszłości i przeszłości. Tworzę w TU I TERAZ. To jedyna prawda, która istnieje i którą przyszłam kreować. Uczę się żyć od nowa, delektując się każdą chwilą. Tkam tkaninę życia z szacunkiem do procesu. Jestem wolna wtedy, gdy płynę wolno i uważnie.

Dodaj komentarz