Jak odkryć swą unikatowość i być najbardziej cool wersją siebie?

“Czy któraś z tych chmur jest mniej cool od drugiej?” Dziś rano zadałam sobie to pytanie, lecz stwierdziłam, że wszystkie były tak samo piękne w swej inności i żadna z nich nie chciała się upodabniać do drugiej. Kluczem do odkrycia szczęścia i piękna jest więc akceptacja naszej unikatowości.


Codziennie gonimy marzenie o byciu cool. Problem w tym, że stale czujemy, że znajdzie się ktoś bardziej cool od nas, wiec mimo, że np. wyglądamy jak manekin najmodniejszego sklepu, idziemy na najlepszą uczelnię w kraju, czy dostaliśmy fotel dyrektorski czujemy pustkę w środku. Czemu?

Szczęście jest w ciele, nie w umyśle. Szczęście się CZUJE i nie można go narzucić. By żyć w prawdziwym szczęściu priorytetem powinno być to, jak się względem czegoś czujemy, a nie to jak się powinniśmy czuć. Tymczasem, umysł sprowadza nas na manowce, bo staliśmy się jego zakładnikami. Zapomnieliśmy, że wiodącym kompasem są nasze uczucia, a umysł to tylko jednostka wykonawcza, która pozwala nam ując wizję w ramy materii.



Jakakolwiek jest Twoja prawdziwa natura, wiedz, że jest najpiękniejsza w całym Wszechświecie. Jest tylko Twoja, unikatowa, prawdziwa, bezcenna, bezwarunkowa, najbardziej cool jaką możesz sobie wyobrazić, bo jest TWOJA. Nie musisz jej zmieniać i dostrajać do patologicznych wzorców społeczeństwa, bo nic nie da ci większego szczęścia niż spełnienie prawdziwych marzeń. Gdy naszym nadrzędnym celem jest dostosowanie się do opinii publicznej- płacimy za to największą cenę własnej autentyczności. Nie musisz żyć życiem, w którym stale kogoś imitujesz. Nie musisz iść za głosem tłumu. W każdej chwili możesz wyrwać się z tego “modnego” więzienia i wieść prawdziwie szczęśliwe życie, będące odpowiedzią na prawdziwe potrzeby twojego serca.

Jak?

Wycofaj się na chwile z układów, w których udawałaś kogoś, kim nie jesteś. Zrób sobie przerwę od dotychczasowego porządku, który zapewne porządkiem nie był, bo wysysał z ciebie energię. Pozwól sobie na zrzucenie ciężaru “cool masek”, fałszywych powinności, działania pod publiczkę, wbrew sobie. Wycofaj się na chwilę z relacji, gdzie ciągle musiałaś coś udowadniać. Zrób sobie “wolne” od starej siebie, starając się nie zwracać uwagi na głosy sprzeciwu wokół. Poczuj jak to jest wyjść poza ten nadszarpujący twą prawdę układ.

Zadbaj o swoje wewnętrzne dziecko i zacznij robić rzeczy, które które z jakiegoś powodu dają Ci szczęście. Pomyśl sobie, że w końcu masz okazję zrobić wszystko to, co było dziwne/za mało cool lub z jakiegoś powodu nieakceptowalne przez otoczenie. Mogą być to zupełnie bezproduktywne czynności, takie jak: malowanie esów floresów na kartce, chodzenie w domu na obcasach, patrzenie się w niebo o poranku czy spontaniczne wygibasy na dywanie. Plagą naszych czasów jest komediodramat pt. “Dorosłość”, w którym każdy z nas z jakiegoś powodu chce wziąć udział. Umartwiamy się nad sobą, usztywniamy ciała, chcemy być kimś, wiecznie doganiając modne kanony. Wszystko to ze strachu, który czujemy przed autentyczną wersją siebie. Słowo dorosłość warto zastąpić słowem dojrzałość. Dojrzałość nie jest skutkiem wypierania swojego wewnętrznego dziecka. Jest skutkiem odwagi, która pozwala wewnętrzne dziecko karmić, rozwijać i tym samym odkrywać jego kreatywność. Tylko tak możemy wejść na nieprzewidywalną, fascynującą i wymagającą uważności ścieżkę naszego przeznaczenia. Odkryjesz jak wspaniale jest szczerze kierować swoimi potrzebami, wsłuchując się w swe najskrytsze uczucia. Osiąganie największych szczytów w strachu i cierpieniu znaczy mniej niż beztroskie malowanie esów floresów. Skąd wiem? Bo PRAWDZIWEGO uczucia szczęścia nie da się oszukać, a to ono jest miernikiem tego, czy robimy rzeczy z korzyścią dla siebie. Życie dzieje się po to, byśmy mogli nauczyć się języka swojego szczęścia. To wirtualna gra, w której jesteśmy odważnymi łamaczami kodów, które dają nam dostęp do krain, o jakich nam się nie śniło.

Bóg nie bez przyczyny zsyła Ci złote marzenia- one są do spełnienia, mimo, że patrzymy na nie tak samo jak na malowanie esów floresów. Traktujemy je niepoważnie, ujmujemy ich znaczeniu, podczas gdy one są najprawdziwszymi stymulatorami naszego osobistego szczęścia. Nawet te najbardziej szalone, odrealnione, wielkie i zdające się być nieosiągalne marzenia, nie przychodzą z przypadkowych miejsc w Twojej głowie. One są ofiarowane przez Boga, Stwórcę, Absolut, który pragnie podarować Ci wszystko co najlepsze. Nie bez przyczyny ukazuje te marzenia oczom Twojego umysłu. Jeśli obejmiesz je bez podważania, oceniania, całym swoim sercem, w każdym kolejnym kroku będziesz otrzymywała kolejną wskazówkę, którędy iść ku ich spełnieniu. Wszechświat daje instrukcję STEP BY STEP, lecz tylko wtedy, gdy jesteś w drodze. Robiąc pierwszy krok, dajesz sobie szansę na drugi. Niech pierwszym krokiem będzie zrobienie czegoś najmniej produktywnego, za to dającego ci niewytłumaczalne szczęście i spełnienie wbrew temu, co modne i powszechnie szanowane. Absolut jest najlepszym projektantem, więc nie planuj, a wsłuchuj się w jego głos w tu i teraz. Żyjąc uważnie zawsze będziesz na swojej drodze szczęścia i dobrobytu, a gdy raz na nią wskoczysz, już nie zejdziesz 🙂

Twoja Wege Wróżka <3

Kiss

(Zdjęcia rzeźb! supercool artysty z Zakopanego- Ryszarda Orskiego. Polecam jego galerię na Ul. Broniewskiego 4 w Zakopanem. To człowiek niosący niesamowite przesłanie.)

Dodaj komentarz